Pracownicy z Ukrainy zarabiają tyle samo co Polacy. A w obliczu deficytu kadrowego, co czwarty pracodawca byłby skłonny zapłacić Ukraińcowi więcej niż Polakowi.

– Już od jakiegoś czasu wynagrodzenia Polaków i Ukraińców są zbliżone. Moment, w którym Ukraińcom płaciło się mniej, szybko przeszedł do historii, co wynika z prostego faktu. Zapotrzebowanie na kadrę ze Wschodu szybko rośnie, więc pracodawcy muszą oferować im atrakcyjne warunki, zbliżone do tych oferowanych rodakom. Coraz częściej też, oprócz wynagrodzenia, pracodawcy oferują Ukraińcom różne benefity, takie jak zakwaterowanie, Internet czy dowóz do miejsca pracy, co dodatkowo wpływa na podniesienie ich realnego zarobku – mówi Krzysztof Inglot, prezes zarządu Personnel Service.

Bezrobocie w Polsce spada. Rośnie odsetek pracodawców skłonnych płacić obywatelowi Ukrainy więcej „na rękę” niż Polakowi. Taką deklarację złożyło aż 24 proc. pracodawców.

Aż 42 proc. polskich pracowników ma pozytywny stosunek do Ukraińców pracujących w Polsce. Aż 89 proc. polskich pracowników jest zdania, że obywatele Ukrainy nie odbierają pracy Polakom. Przeciwną opinię wyraża co dziesiąta osoba (11 proc.), w tym głównie osoby z wykształceniem podstawowym (29 proc.). Inaczej kwestia wygląda w przypadku wynagrodzeń. 38 proc. polskich pracowników uważa, że napływ obywateli Ukrainy na polski rynek pracy hamuje wzrost wynagrodzeń. Natomiast 58 proc. respondentów jest zdania, że Ukraińcy nie wpływają na wzrost wynagrodzeń w polskich firmach.

Źródło: biznes.trojmiasto.pl